Są drzewa, obok których przechodzi się obojętnie. I są platany. Te drugie trudno zignorować. Ich charakterystyczna, łuszcząca się kora tworzy mozaikę zieleni, szarości, kremu i brązu, dzięki czemu nawet zimą wyglądają jak żywe dzieła sztuki. Codziennie mijam dwa potężne platanowce i od dawna zastanawiam się, jak wyglądałby nóż wykonany z ich drewna, może nie konkretnie z tych dwóch, bo to pomniki przyrody. Jak widać, Victorinox najwyraźniej miał podobny pomysł do mojego, tylko w przeciwieństwie do mnie zrealizował go i to bardzo udanie.

Już od pierwszej chwili uwagę przyciąga rękojeść wykonana z drewna platanu. To materiał rzadko spotykany w świecie noży, a szkoda, bo ma w sobie wyjątkową elegancję. Nie krzyczy egzotyką jak oliwka czy heban. Zamiast tego oferuje spokojny, ciepły odcień i subtelny rysunek słojów, który sprawia, że każdy egzemplarz jest nieco inny. Podobnie jak nie ma dwóch identycznych platanów, tak nie ma dwóch identycznych rękojeści. To drewno ma charakter – może mniej spektakularny na pierwszy rzut oka, ale im dłużej się na nie patrzy, tym bardziej docenia się jego naturalne piękno.

Drugim bohaterem jest oczywiście ostrze. Victorinox zastosował tutaj 115-warstwową stal Damasteel® Gysinge, której charakterystyczny wzór przypomina mapy poziomic albo wirującą wodę. To nie jest laserowo naniesiona dekoracja, lecz efekt technologii łączenia warstw stali, dzięki czemu każdy egzemplarz posiada niepowtarzalny układ linii. Taki damast przyciąga wzrok równie mocno jak rękojeść, a jednocześnie oferuje wysoką twardość i bardzo dobre właściwości użytkowe.

To również nóż, który wyraźnie odcina się od klasycznych skojarzeń z marką Victorinox. Gdy słyszymy nazwę producenta, większość z nas widzi niewielki czerwony scyzoryk z korkociągiem i otwieraczem. Evoke jest jego całkowitym przeciwieństwem. To duży, solidny folder z blokowanym ostrzem, zaprojektowany do znacznie cięższych zadań – od prac obozowych po codzienne zastosowania outdoorowe. Nadal to nóż składany, choć gabarytami i pewnością chwytu bardziej przypomina pełnoprawny nóż terenowy niż tradycyjny scyzoryk. Na wyjątkowość tego modelu wpływa również jego limitowany charakter. Powstało ich na cały świat jedynie 7000 numerowanych egzemplarzy, a każdy z nich posiada certyfikat autentyczności i eleganckie opakowanie kolekcjonerskie. Victorinox od lat wypuszcza coroczne edycje damasceńskie, ale Evoke Wood Damast 2026 wyróżnia się nie tylko materiałami, lecz także samym wyborem modelu – zamiast kolejnego klasycznego scyzoryka otrzymujemy nowoczesny folder premium.

Czy to nóż dla każdego? Raczej nie. Cena sprawia, że wielu właścicieli potraktuje go bardziej jako obiekt kolekcjonerski niż narzędzie do codziennego katowania. I trudno się temu dziwić. Z drugiej strony szkoda byłoby zamknąć go na zawsze w gablocie, bo Evoke powstał po to, by pracować.